Członek od 17 lutego 2026
Kwaśny deszcz siecze szyby spinnera, gdy wlatujesz w kanion ulic zalany neonowym blaskiem. Radio trzeszczy: „South Alameda, ciało. Nieczytelne ID. Potencjalny Nexus”. Zawsze tak samo: anonimowa śmierć, tropy w Esper Wallu, szept informatora w zadymionym barze, raport w Mainframe’ie… Masz dość tej roboty. Ale znasz zasady: jeśli nie jesteś gliną, to jesteś nikim. Parkujesz w zaułku, gdzie wirtualny handlarz wspomnieniami proponuje Ci „lepsze sny” za połowę Twojej pensji. Zmasakrowane ciało leży w kałuży krwi i deszczu. Oczy martwe, ale czy ludzkie? KIA mruga czerwienią. Wynik skanowania niejednoznaczny. Dopiero po kilku godzinach trafia do Ciebie wynik autopsji z RIT Lab. Jednak Replikant, do tego legalna „dziewiątka“. Szef RDU zaciąga się cygarem i warczy: „Znajdź sprawcę, zanim prasa to zrobi, a Wallace się wścieknie i cofnie nam finansowanie”. Wiesz, że Holden mówi poważnie. Korporacja nie lubi, kiedy traci swoje anioły. Kolejny dzień w technologicznym piekle, które kolorowe reklamy przedstawiają Ci jako raj na Ziemi. Kolejna gra, w której szanse są z założenia ustawione przeciwko Tobie. „City of Fallen Angels” to noir w najmroczniejszym wydaniu: samotność w tłumie, rozpacz pod maską obojętności i walka o o zachowanie człowieczeństwa w mieście, gdzie prawda jest towarem deficytowym, a każdy, kto próbuje ją odnaleźć, musi być gotów zapłacić wysoką cenę. UWAGA! Te 20 PLN za sesję to dobrowolna wpłata na fundację opiekującą się kociakami.