Członek od 12 lutego 2026
Na polanie, wieczorem starzec przy ognisku snuje opowieść. Chcecie wiedzieć skąd to się wzięło? Opowiem Wam. Gdy Yozi zostały uwiezione w Melfasie, jeden z nich Isidoros, Czarny Minotaur, Primordialny ucieleśniony głód i furia — spróbował swoją ostatnią wolą wykrzyczeć Imię, które miało roztrzaskać konstrukcję więzienia zanim zatrzaśnie się ostatecznie. Nie zdążył. Jego ryk został przerwany, lecz echo pozostało w strukturze Malfeasu — nie jako dźwięk, lecz idea dźwięku, przerwana pieśń, która nigdy nie wybrzmiała, ale mogła. Niektórzy nazwali to „Pieśnią, która nie miała zabrzmieć.” A teraz słychać ją, widać jak budzi kolejne zastępy demonów. To nie koszmar. To nowa rzeczywistość. Każdy z was słyszał kiedyś podobną historię, że niby pojawiające się hordy demonów w każdym zakątku kreacji to wpływ jakieś pieśni. Jednak nigdy nie słyszeliście żadnej pieśni. Byliście całkowicie bezradni w tej nowej rzeczywistości, aż do dnia, wtórym postanowiliście zrobić coś heroicznego. Ten wyczyn sprawił, że doznaliście wywyższenia, przez samego boga Słońce. Jednak nie nacieszyliście się tym długo. Obudziliście się w cylindrycznym zbiorniku wypełnionym zielonkawą, podświetloną cieczą, a w tle słychać dźwięk alarmu. Skąd się tu wzięliście? Jak długo tu jesteście? Kto za tym stoi? Na te i inne pytania będziecie chcieli znaleźć odpowiedź... Pisać na Discord: tajemny